Siedziba firmy: ul. Stefana Batorego 41C, 32-005 Niepołomice, email: poczta@ncpl.pl

Telefon do biura: 12 362 41 05 

Gdy dzieciństwo milczy. O pamięci, traumie i tym, co zapisuje się poza słowami

dziecinstwo

Gdy dzieciństwo milczy. O pamięci, traumie i tym, co zapisuje się poza słowami

Wiele osób, pytanych o swoje dzieciństwo, odpowiada po chwili wahania: „Niewiele pamiętam”. Niektórzy przywołują pojedyncze obrazy, inni jedynie urywki, zapach, fragment pokoju, scenę bez kontekstu. Cisza w miejscu, gdzie spodziewalibyśmy się opowieści o pierwszych latach życia, bywa niepokojąca. Rodzi pytania, a czasem wstyd lub poczucie, że „coś jest ze mną nie tak”. Tymczasem z perspektywy psychotraumatologii brak wspomnień z dzieciństwa bardzo często nie jest defektem pamięci, lecz śladem sposobu, w jaki układ nerwowy uczył się przetrwania.

Pamięć, która nie działa jak archiwum

Pamięć autobiograficzna nie jest zapisem wideo. Wczesne doświadczenia zapisywane są w mózgu i ciele inaczej niż te z dorosłości. Struktury odpowiedzialne za tworzenie narracji zdolność opowiadania historii o sobie, dojrzewają stopniowo. Dziecko przez pierwsze lata życia doświadcza świata głównie poprzez ciało, emocje i relację z opiekunem.

Jeśli środowisko jest wystarczająco bezpieczne, doświadczenia mogą zostać zintegrowane: emocja zostaje ukojoną, napięcie opada, a zdarzenie znajduje swoje miejsce w pamięci. Gdy jednak dziecko funkcjonuje w warunkach chronicznego stresu,emocjonalnego chłodu, nieprzewidywalności, nadmiernej krytyki, lęku lub samotności, układ nerwowy przełącza się z trybu rozwoju w tryb przetrwania. A w trybie przetrwania pamięć narracyjna nie jest priorytetem.

Trauma, która nie musi być „wielkim wydarzeniem”

Trauma dziecięca nie zawsze ma postać dramatycznego zdarzenia. W psychotraumatologii coraz częściej mówi się o traumie relacyjnej i rozwojowej,powstającej nie w wyniku jednego epizodu, lecz długotrwałego przeciążenia emocjonalnego w relacji z najbliższymi. To doświadczenia, które dla dorosłego mogą wydawać się „niewystarczające, by je nazwać traumą”, ale dla dziecka są zbyt intensywne, by mogły zostać przetworzone.

W takich warunkach psychika korzysta z mechanizmów ochronnych. Jednym z nich jest dysocjacja,czasowe odłączanie się od emocji, doznań ciała, a w konsekwencji także od wspomnień. U dziecka nie jest to patologia, lecz biologicznie uwarunkowana strategia przetrwania, pozwalająca przetrwać sytuację, z której nie można uciec i której nie można zmienić.

Gdzie zapisuje się to, czego nie pamiętamy

To, czego nie pamiętamy w formie historii, nie znika. Zostaje zapisane w pamięci implicitnej w napięciu mięśni, w sposobie reagowania na bliskość, w automatycznych reakcjach lękowych lub wycofaniu. Dorosły może nie pamiętać swojego dzieciństwa, ale jego ciało często „pamięta” doskonale: reaguje przyspieszonym biciem serca, nadmierną czujnością, trudnością w regulowaniu emocji.

Brak wspomnień bywa więc mylący. Może sprawiać wrażenie, że dzieciństwo było „puste” albo „normalne”. Tymczasem to, co najważniejsze, nie zostało zapisane w słowach, lecz w układzie nerwowym.

Relacja jako klucz do pamięci

Bezpieczna relacja z dorosłym pełni w dzieciństwie rolę zewnętrznego regulatora emocji. To dzięki niej dziecko uczy się, że emocje można unieść, nazwać i uspokoić. Gdy tej relacji brakuje lub jest ona źródłem napięcia, doświadczenia pozostają nieprzetworzone. Nie ma kto pomóc dziecku nadać im znaczenie, a bez znaczenia trudno o pamięć w formie narracyjnej.

W dorosłości osoby z lukami w pamięci dzieciństwa często zmagają się z poczuciem braku ciągłości, jakby ich historia zaczynała się zbyt późno. Często towarzyszy temu trudność w relacjach, nadmierna samokontrola, potrzeba bycia „silnym” albo przeciwnie, poczucie kruchości, którego nie potrafią wyjaśnić.

Co oznacza zdrowienie

W pracy terapeutycznej celem nie jest odzyskanie wspomnień za wszelką cenę. Psychotraumatologia koncentruje się przede wszystkim na przywracaniu poczucia bezpieczeństwa w ciele i relacji, regulacji autonomicznego układu nerwowego oraz integracji emocji w teraźniejszości. Wspomnienia jeśli się pojawiają – przychodzą jako efekt uboczny tego procesu, a nie jego główny cel.

Czasem dzieciństwo nie wraca w obrazach. Wraca w zdolności do czucia, do bycia w relacji bez lęku, do reagowania adekwatnie zamiast automatycznie. I to również jest forma pamięci, głębsza niż słowa.

Gdy milczenie zaczyna mieć sens

Brak wspomnień z dzieciństwa nie musi być zagadką ani powodem do niepokoju. Może być informacją o tym, że układ nerwowy zrobił dokładnie to, co było wtedy potrzebne, by przetrwać. Zamiast pytać: „Dlaczego nie pamiętam?”, warto zapytać:

„Jak musiało być, skoro moja psychika potrzebowała takiej ochrony?”

To pytanie nie oskarża. Otwiera przestrzeń na zrozumienie, współczucie wobec siebie i proces zdrowienia.

dziecinstwo
dziecinstwo
Gdy dzieciństwo milczy. O pamięci, traumie i tym, co zapisuje się poza słowami
Przewiń na górę